piątek, 21 kwietnia 2017

Palmiarnia i Tubajka

Palmiarnia to jedno z tych miejsc, które nigdy się nie znudzi i jest idealne na spacer z dzieckiem (zwłaszcza, gdy pogoda nie dopisuje)


Łódzka Palmiarnia mieści się w Parku Źródliska I. Historia Parku i mapa znajduje się tu ----> klik.


Wchodząc do Palmiarni czujemy się jakbyśmy byli w innym świecie. Prawdziwe tropiki ;) Ścieżka prowadzi przez gęstwinę niesamowitych roślin, dźwięków mini wodospadów, jest nawet most nad oczkiem wodnym z rybami. Niektóre okazy roślin mają już 140 lat!


W Palmiarni są trzy pawilony z różnych stref klimatycznych.  Bardzo lubimy pawilon roślinności pustyń :)


O każdej porze roku można podziwiać piękne okazy kwiatów:

Pracownicy Palmiarni opiekują całkiem sporą gromadą żółwi (można je karmić) oraz ryb:


Przed budynkiem Palmiarni można odszukać jedną z postaci z Bajkowego Szlaku :)



Zaś kilka kroków od Palmiarni, w centrum Parku Źródliska jest bardzo przyjemna rodzinna kawiarenka - Tubajka. Warto wstąpić na kawę i ciasto.





Jest mini kącik dla dzieci z zamkiem, książkami (piękny widok z okien).



Info praktyczne:

  • parking  - Plac Zwycięstwa (bezpłatnie)
  • Palmiarnia - godziny otwarcia, cennik, aktualne wystawy ----> KLIK
  • Tubajka - godziny otwarcia, menu, aktualne wydarzenia ---->KLIK
  • Bajkowy Szlak ----> KLIK
W tym roku "podróżujemy" wspólnie z PTTK. Zapraszamy do  TURYSTYCZNEJ RODZINKI.


piątek, 31 marca 2017

Poznań w krótkim spacerze

Dzięki wyzwaniu fotograficznemu BliskoStworów udało nam się wygrać rodzinną sesję zdjęciową u Carmelove Photography w Poznaniu. Przy okazji pospacerowaliśmy trochę po centrum:)

Nie planowaliśmy długiego zwiedzania z Tymonem. Wiedzieliśmy, że będziemy mieli mało czasu, a podróż zmęczy malucha. Dostaliśmy dużo wskazówek od Kamili (fotograf), co warto na szybko zobaczyć w Poznaniu. My dosłownie zrobiliśmy kółko wokół Rynku, ale było przyjemnie (choć gdyby nie było okropnie zimno i nie wiało byłoby znacznie lepiej).

Spacer rozpoczęliśmy od Parku Mickiewicza, Pomnika Mickiewicza i Pomnika Ofiar Czerwca 1956:


Z dużego placu widać ogromny Zamek Cesarski:


Idąc Aleją Świętego Marcina, na Piekarach trafiliśmy na kilka food trucków i zrobiliśmy sobie mini przerwę jedzeniową w Pig in Fog (obsługa i jedzenie super :) )



Dalej to już kilka kroków na Rynek a Poznaniu, tu nas trochę wywiało, Tymon zaliczył całkiem konkretną "glebę", popatrzyliśmy na Ratusz, kamieniczki i co tu dużo mówić zawróciliśmy na parking.








Wracając zahaczyliśmy o Zamek Królewski i obejrzeliśmy panoramę Rynku:



Przeszliśmy też Placem Wolności z ciekawą Fontanną Wolności:


Podsumowując to był szybki i intensywny wypad. Ze względu na komfort Tymka ograniczyliśmy się do krótkiego spaceru, jednak widać, że był wszystkim bardzo zainteresowany. Liczymy na cieplejszą aurę, bo zwiedzanie w wietrze i chłodzie, trochę odbiera przyjemność eksplorowania ;)

Info praktyczne:

  • Łódź- Poznań ( około 2,5 h, koszt przejazdu autostradą w jedną stronę około 60 zł !)
  • parking Poznań - ul. Wieniawskiego (sobota bezplatnie)
Polecamy:

niedziela, 5 marca 2017

Uniejów zimą

Uniejów zimą, choć podczas pierwszych przebłysków wiosny! Za namową bliskich nam osób ( :*) wybraliśmy się wreszcie na rodzinną wycieczkę. Niedaleko naszego miasta, ale zawsze to wyprawa!

Powiało nam tu w Łodzi wiosną, to aż kości chciało się ruszyć :) Niech będzie Uniejów - bo Termy, bo zamek, bo Park Zdrojowy, bo Warta, a wato? Pewnie, że warto. Zawsze warto, zwłaszcza gdy jest towarzystwo:)

Punkt pierwszy Termy, choć jeszcze przed wejściem na basen udało nam się zwiedzić mobilne muzeum, a w środku wystawa dotycząca życia i znaczenia pszczół. Dla naszego Tymka idealnie - coś do odkrycia, poprzesuwania, pomacania, zajrzenia w skrytki i krótko:)



Później oczywiście był basen. Byliśmy wcześnie, choć i tak przytłaczają tłumy.. Było ok, choć niecała godzina dla brzdąca ( i jego matki..) to czas zdecydowanie wystarczający. Nie odważyliśmy się wyjść na zewnątrz.


Po odtajaniu po gorącej kąpieli ruszyliśmy parkiem do Zamku:




Nad Wartą zatrzymaliśmy się  na placu zabaw:


Zaś na koniec odwiedziliśmy, za namową prawdziwego fana wiatraków, Zagrodę młynarką:

Info praktyczne:
Termy Uniejów:

  • ceny  do przyjęcia (w porównaniu np. z Falą w Łodzi) - 20 zł osoba dorosła 1h ( w weekend), dziecko roczne za darmo
  • tłumy
  • dużo przebieralni (choć znalazłam tylko jedną "dla matki z dzieckiem" i niestety syfna i bardzo mało funkcjonalna
  • atrakcje wewnętrzne nie powalają - zwłaszcza dla tak ogromnej ilości odwiedzających
  • po wyjściu z basenu nie można skorzystać już z restauracji ( trzeba wyjść do zewnętrznych okolicznych miejsc) - więc zimą, jak chce się po basenie chwilę "odparować", wyschnąć itd nie ma niestety na to miejsca
Zamek:
  • krótki spacer wewnątrz zamku i parku bezpłatnie, zwiedzanie wnętrz zamku od kwietnia

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Kopalino poza sezonem

Gdzie na 4 dni z małym dzieckiem i psem? (serce krzyczało góry rozum podpowiedział morze)

Morze poza sezonem zdecydowanie ma swój urok. Zdarzały nam się wypady na wiosnę a nawet w zimę, w lato omijamy polskie morze szerokim łukiem. 
Miejsce, jakie wybraliśmy na krótki wypad pod koniec września, pojawiło się po przegrzebaniu ofert noclegowych. Musiało akceptować małe dzieci i psy. I tak na naszej mapie ukazało nam się Kopalino. Miejscowość dla nas idealna - las, wiocha, cisza i spokój. Spacery wzdłuż leśnego wrzosowiska, cudowne wybrzeże, blisko na krótkie wycieczki w ciekawe miejsca (Słowiński Park Narodowy, Łeba, latarnia Stilo, wydmy)

 Długie spacery szerokimi plażami, puste we wrześniu, wózek dał radę :)




Niedaleko trasy brzegiem lasu, wzdłuż wrzosowisk, piękny widok na morze (idealne na wózek i rower).

Wybraliśmy zwiedzenie wydm Czołpińskich (z parkingu pieszy leśny odcinek - około 3 km.). Wydmy z dzieckiem niechodzącym - tylko nosidło. Pies akceptowany na smyczy (nie wolno jednak wprowadzać psów na plażę).


Rezerwatem Przyrody Mierzeja Serbska z Sasinka poszliśmy pod Latarnię morską Stilo. Można ją zwiedzać, my jednak ograniczyliśmy się tylko do obejrzenia latarni z zewnątrz (wchodzenie po schodach z dzieckiem na ręku i pies - nie podjęliśmy się tego wyzwania ;))


Info praktyczne:
  • całoroczny domek (3 na działce)
  • nowy, świeży, wszystko dopracowane w szczegółach
  • piecyk
  • kuchnia w pełni wyposażona
  • dla małego dziecka udostępnione łóżeczko turystyczne z materacem i pościelą
  • miejsce grillowe
  • bardzo przyjemny taras
  • podwórko z atrakcjami dla dzieci
  • akceptacja zwierząt (bez dopłaty)
  • około 40 min spacerem na plażę (lasem), można dojechać autem

niedziela, 15 stycznia 2017

Powrót

Hej!
Jeśli jest ktoś kto tu jeszcze zagląda meldujemy,że bardzo staramy się zrobić wszystko, by opisy naszych wycieczek powróciły tutaj na naszego bloga. Sytuacja życiowa bardzo nam się ostatnio zmieniła. Realizacja dwóch marzeń pochłonęła nasz czas całkowicie:

  • od 2014 roku remontujemy stary (ale NASZ - tzn.banku) mały domek z ogródkiem

  • od 2015 roku jest z nami mały podróżnik Tymek    💚💖💜

Udało nam się wyskoczyć tu i ówdzie, ale mamy nadzieję, że najbliższy czas będzie łaskawszy w przygody wycieczkowe.

Teraz nastał czas na podróże 2+1+pies. Trzymajcie kciuki!


czwartek, 10 września 2015

Peniscola

Do Peniscoli wybraliśmy się, by zwiedzić zamek zbudowany w XIII w. przez Templariuszy i zobaczyć stare miasto w otoczeniu lazuru morza.


Dojeżdżaliśmy z Castellon de la Plana pociągiem do Benicarlo. Następnie trzeba liczyć, że w niedługim czasie pojawi się w okolicy małego dworca jakiś autobus do Peniscoli :) Tak nam się szczęśliwie udało, że akurat nie musieliśmy czekać i autobus był praktycznie pusty (niestety do czasu)-trasa biegnie wzdłuż plaż, kurortów i na każdym przystanku dosiadał się tłum ludzi. W ukropie nie wytrzymaliśmy długo i wybraliśmy dłuższy spacer niż dalszą podróż wypchanym po brzegi autobusem...Nie wiedzieliśmy gdzie wysiadamy, ale z oddali widzieliśmy już charakterystyczny cypelek znany nam ze zdjęć.


Cała trasa do starej części Peniscoli ciągnęła się wzdłuż totalnie zapełnionych plaż..


Na szczęście, ku naszej radości, godziny południowe okazały się zdecydowanie mniej atrakcyjne do zwiedzania starego miasta, w związku z tym na spokojnie mogliśmy odkrywać nasze zaplanowane miejsca:) Z murów obronnych roztacza się piękny widok, kolor otaczającego morza jest powalający.










Spacer po zamku jest ekscytujący - jest wiele zakamarków, wieżyczek, tarasów,  punktów widokowych. Uliczki starego miasta są obielone, zadbane, przyjemne:) Są sklepiki z tandetnymi wyrobami ale i małe knajpki (polecamy restaurację z owocami morza przy porcie - stołowali się tam miejscowi ;) )

Powrót okazał się łatwiejszy niż myśleliśmy. Autobus powrotny do Benicarlo w tę stronę był znośny jeśli chodzi o natężenie ludzi, zaś pociąg do Castellon de la Plana totalnie luksusowy (trafiliśmy na jakiś ekspres do Madrytu, ale cena podobna jak w standardowym RENFE).

Info praktyczne:
  • pociąg Castellon de la Plana - Benicarlo - 12 euro (chyba za 2 osoby)
  • pociąg Benicarlo - Castellon de la Plana (ekspres) - 15 euro (chyba za 2 osoby)
  • autobus Benicarlo-Peniscola - 1,5 euro (w jedną stronę od osoby)