niedziela, 14 stycznia 2018

Dziennik podróży

W roku 2017 zdecydowaliśmy się pierwszy raz zapisać do konkursu Turystyczna Rodzinka organizowanej przez PTTK. Udało nam się zorganizować kilka wspólnych wycieczek po Polsce, co bardzo nas cieszy. Liczymy jednak, że w 2018 roku spędzimy czas jeszcze bardziej aktywnie! 

Podsumowaniem naszych podróży jest DZIENNIK, gdzie umieściliśmy zdjęcia, bilety, pamiątki i krótkie opisy naszych wypadów w 2017 roku:





Tymon dzielnie zwiedzał większe miasta (Łódź :), Wrocław, Poznań), mniejsze miejscowości (Uniejów, Rogów, Pszczyna), był w ciekawych parkach tematycznych (Ogród Botaniczny w Łodzi, Arboretum w Rogowie, Mikrokosmos, zagroda żubrów w Pszczynie, Afrykarium we Wrocławiu), zdobył Zamek Królewski w Chęcinach, jeździł kolejką wąskotorową, pływał w Termach oraz chodził szlakami Beskidu Śląskiego.
 A wspomnienia i pamiątki zostaną w naszym dzienniku podróży:)

wtorek, 26 grudnia 2017

Świąteczny Wrocław

Wreszcie udało nam się wyjechać gdzieś wspólnie. Krótko, bo tylko weekend, ale najważniejsze, że RAZEM :)

Grudzień, małe dziecko, ograniczenie czasowe i finansowe i chęć wyrwania się gdzieś dalej. Jakoś tak dość szybko nakreślił nam się pomysł wyjazdu do Wrocławia. Dlaczego? Bo niesamowicie lubimy to miasto i szybko można dojechać tam od nas z Łodzi- trochę ponad 2 h:)
Zapakowaliśmy ciepłe ubrania, jedzenie, wózek i dobrą energię i ruszyliśmy. Wyjechaliśmy w piątek po południu i zdążyliśmy po przyjeździe do Wrocławia odwiedzić wieczorem jarmark bożonarodzeniowy.




Było kolorowo, jasno, pachniało grillem, kołaczem. Niestety dodatkiem był też tłum ludzi - w piątek jarmark odwiedziło dużo osób, ale w sobotę wieczorem było znacznie gorzej. Szczegóły jarmarku odkryliśmy dopiero w niedzielę rano. Tymonowi bardzo podobały się teatrzyki lalkowe z lektorem opowiadającym bajki, nam..no cóż chyba głównie grzane wino ;)


Wrocław za każdym razem zaskakuje nas czymś innym, udaje nam się odkryć nowe miejsca. Na początek jednak odwiedziliśmy ZOO, gdyż chcieliśmy pokazać Tymonowi Afrykarium. Niestety zdecydowanie bardziej ucieszył go widok wiewiórki skaczącej po drzewach w parku, same akwaria i ciemność w niektórych miejscach trochę go przytłoczyły i zestresowały. Będzie okazja, by wrócić i poznać to miejsce za czas jakiś :)




Pozostałe godziny pobytu we Wrocławiu upłynęły nam na spencerach. Mimo mroźnego wiatru, chwilowych śnieżyc przeszliśmy chyba całe Stare Miasto:) Tymon dzielnie chodził i zwiedzał, zaś energię regenerował drzemką w wózku. Mieszkaliśmy zaraz przy Fosie Miejskiej wzdłuż której ciągnie się  Promenada Staromiejska.



Piękny punkt widokowy przy bulwarach nad Odrą, cudowne miejsce do odwiedzenia latem (przyjemnie tu posiedzieć w słoneczku).




Ostrów Tumski spokojny i pełen uroku, jak zawsze. 

Tyle atrakcji, że trzeba było odpocząć, tu drzemka na Placu Solnym:



Stołowaliśmy się głównie domowo i jarmarcznie, zatrzymaliśmy się jedynie na burgera w Wartburgerze, przy ul. P. Skargi 22 (lokal mały, ale dzięki temu nasz mały urwis był ciągle na oku :P)

Info praktyczne:

Nocleg - Marcin (Airbnb):

  • świetna lokalizacja
  • wygodne, jasne mieszkanie




niedziela, 10 września 2017

Wiejskie wakacje

Udało nam się zaczerpnąć świeżego, wiejskiego powietrza i to w znakomitym towarzystwie. Szkoda tylko, że tata znów z nami nie mógł pojechać:(



Ten kto w dzieciństwie jeździł "na wieś" z dziadkami, pewnie będzie miał wielki sentyment do wyjazdów na łono natury. Pomyślcie, co roku na dwa miesiące wakacyjne w to samo miejsce, z dziadkami (którzy zawsze byli zajęci sprawami domowymi), bez zabawek, sprzętu elektronicznego ( w tym telewizora)- no dobra było stare radio i "lato z radiem"codziennie, a zawsze było co robić. I teraz dziecię małe też spróbowało jak to jest. I co? Podobało się! Świętokrzyskie super jest:)

Agroturystyka ma to do siebie, że czas tu płynie powoli Niby nic się nie dzieje, a jednak dzieje się dużo. Zwłaszcza dla miastowych dzieci, które na co dzień nie widzą przez płot krowy, traktora czy kombajnu. Nawet taplanie się w kałuży wydaje się dużo ciekawsze (zwłaszcza jak wszystkiemu przyglądają się bociany)




Puste drogi, idealne na wycieczki rowerowe. Cisza, która naprawdę wycisza :)


Rzeka, pola, lasy, stawy hodowlane, górki piaskowe, kretowiska. Ba! Nawet zamki i pałace w okolicy. W tym roku udało nam się zwiedzić Zamek w Chęcinach:




Cieszymy się bardzo, że mamy takie miejsce, gdzie można wyrwać się choć na chwilę z tego naszego miejskiego zgiełku.

A o tym, że "wakacje na wsi są najlepsze" pisała już moja siostra. Zachęcam do poczytania tu---.> Niebieskim Szlakiem

czwartek, 15 czerwca 2017

Wisła z maluchem

Co można robić w górach z małym dzieckiem? 
Oto kilka dni w Beskidzie Śląskim-w opcji mama+dziecko 1,5 roczne


Nadarzyła się okazja dołączenia do wakacyjnego wyjazdu naszych przyjaciół w Wiśle. Długo się nie zastanawiałam, bo niestety w tym roku ani finanse ani czasowo nie damy rady pojechać na wspólne wakacje:( Zostawiliśmy tatę i Dorę w Łodzi, a sami we dwójkę ruszyliśmy ku przygodzie. Najbardziej przerażała mnie samotna trasa Łódź-Wisła z dzieckiem, które nie wytrzymuje dłuższych podróży w aucie. Nie było najgorzej i cała trasa nie zajęła nam nawet całego dnia:P

Nasza baza wypadowa była dokładnie w Wiśle Czarne, przy Jeziorze Czerniańskim. Na początku czerwca jest tu spokój i cisza, a widoki są przepiękne:

Będąc z małym dzieckiem (i znajomymi z 4-letnim dzieckiem) planowaliśmy spokojne spacery po okolicy, z możliwością odpoczynku nad wodą (strumień, jezioro, kałuża :P ).

Oto nasze wycieczki:
1. Wzdłuż Czarnej Wisełki (szlak czarny)
Trasa zrealizowana przez przypadek...pomyliliśmy Wisełki, ale spacer bardzo przyjemny (jest możliwość jechania wózkiem czy rowerem). Wzdłuż asfaltowej drogi cały czas płynie strumień, dołączają mniejsze strumyczki, są zejścia nad wodę, gdzie można zrobić postój oraz stworzono ścieżkę edukacyjną z ciekawostkami przyrodniczymi rejonu Baraniej Góry. Dla chłopaków dodatkową atrakcją była obserwacja drwali i ich maszyn podczas zrywki drzew.



2. Jezioro Czerniańskie
Jest to miejsce gdzie mieszają się wody Czarnej i Białej Wisełki. Zbiornik ten stworzony został sztucznie, w celach ochrony przeciwpowodziowej i jest on "magazynem" wody pitnej. Ulica Biała Wisełka doprowadza aż do samego jeziora. Wzdłuż ulicy płynie Biała Wisełka, gdzie dzieciaki mogą wyszaleć się w płytkiej wodzie strumienia. Pięknie z tego miejsca widać Pałacyk Prezydenta.



 Są kijanki i kaczki:)


3. Dolina Białej Wisełki i Kaskady Rodła

Trasa prowadzi przyjemną dolinką, drogą asfaltową. Wózek/rower itp. możliwy do użycia praktycznie przez całą trasę. Przed wejściem na szlak parking płatny. Spacer wzdłuż Białej Wisełki jest bardziej atrakcyjny niż spacer wzdłuż Czarnej Wisełki-oprócz licznych kaskad, bardzo ciekawe jest samo ukształtowanie doliny, gdzie wspaniale prezentują się pionowe ściany odkrywające flisz karpacki. Końcówka trasy, gdzie można podziwiać najbardziej okazały wodospad, wymaga dojścia "na nogach", jednak jest to bardzo króciutki odcinek.








4. Istebna i Koniaków

Trasa samochodowa przez przełęcz Kubalonka do Istebnej i Koniakowa jest wspaniała widokowo. Panorama Beskidu otacza z każdej strony. Zdjęć niestety brak, bo akurat aparat w bagażniku ;(

5.Wisła

Bardzo spokojna (nie w sezonie) trasa spacerowa wzdłuż Wisły w Wiśle;) Przyjemny deptak i ciekawy Park miniatur przedstawiający popularne zabytki Polski wykonane z małych kafli ceramicznych. Polecamy również plac zabaw w Parku Kopczyńskiego (rzut beretem od deptaka)


6. Pszczyna i Jezioro Łąka

Do Pszczyny pojechaliśmy głownie ze względu na zlot zabytkowych maszyn oraz zamek. Pszczyna zaskakuje - zabytkami, rynkiem, Parkiem Zamkowym i różnymi atrakcjami. Spokojnie można tu spędzić cały dzień.
Jeśli chodzi o Muzeum Zamkowe, to z Tymonem odwiedziłam tylko Stajnie Książęce, reszta ekipy zdecydowała się na zwiedzanie wnętrz Zamku oraz Zbrojowni (podobno warto).



Blisko Zamku jest Rynek oraz rozległy Park Zamkowy z kilkoma punktami, które można dodatkowo odwiedzić (m.in. Skansen i Zagroda żubrów). Poszliśmy na spotkanie z żubrami (i jak się okazało nie tylko)




Na koniec dnia pojechaliśmy jeszcze nad Jezioro Łąka-bardzo blisko Pszczyny, gdzie po zapłaceniu biletu wstępu dzieciaki mogły pogrzebać w piachu i pomoczyć nogi.

7. Mała zapora na Wiśle
Jadąc drogą 942 przez Wisłę, skręcając w ulicę Czarne, przy drodze ukazuje się ładne miejsce z wodospadem, mostkami - to mała zapora na Wiśle. Warto się zatrzymać i pochodzić po okolicy.


8. Ciuchcia w Wiśle
Ciuchcia to jedna z tych atrakcji, którą można zostawić sobie na dzień z niepewną pogodą. W Wiśle, na deptaku, na przeciwko Muzeum Beskidzkiego są dwa punkty, gdzie można zarezerwować sobie trasę przejazdu. W czerwcu były dwie ciuchcie, które jeździły po okolicach na różnych trasach. My akurat za bardzo wyboru nie mieliśmy i wybraliśmy (jak dla nas) najmniej atrakcyjną trasę, ale dzieciaki miały radochę z samej jazdy. Ciuchcia zatrzymywała się przy: skoczni narciarskiej Malinka, przy małej i dużej zaporze i przy Pałacyku Prezydenta. Cała trasa zajmuje aż 2,5 godziny, ale w dwóch miejscach jest postój 30 minutowy.


Info praktyczne:

  • Muzeum Zamkowe w Pszczynie ---> KLIK
  • MOSiR Jezioro Łąka ----> KLIK
  • Ciuchcia w Wiśle ---> KLIK